Cider Salon 2021 – relacja z imprezy

Po ponad dwuletniej przerwie do Bristolu powrócił Cider Salon – święto cydrów rzemieślniczych, gdzie można było spotkać cydrownikow oraz spróbować cydrów nie tylko z Anglii, ale także z innych zakątków świata.

Co to jest Cider Salon?
Cider Salon to spotkanie, którego pomysł został zaczerpnięty ze Stanów przez Toma Olivera i Martina Barkleya. Idea salonu to tzw. szybka randka (speed date). Uczestnicy mają kilka godzin (przeważnie 2-3), aby spróbować wszystkich cydrów – jest to możliwe, ale trzeba się naprawdę spieszyć. Uczestnicy chodzą od stolika do stolika ze swoim kieliszkiem i próbują cydrów oraz mają możliwość krótkiej rozmowy z jego twórcą.
Tak więc nie ma za dużo czasu, aby porozmawiać dłużej, ale na tym właśnie polega urok tej imprezy.

Cider Week
Przez cały tydzień poprzedzający główne wydarzenie odbywają się w Bristolu różne degustacje oraz spotkania tematyczne (np. jedzenie+cydr) oraz koncerty. Jest to tzw. fringe, czyli imprezy towarzyszące.

Cider Salon 2021 – jak było w tym roku?
Bilety sprzedały się bardzo szybko. Już pod koniec czerwca wydarzenie zostało wyprzedane. Bilety były po 20£ (dla tych, którzy kupili wcześniej), później 25£, a na drzwiach po 30£ (jeśli nie zostały wyprzedane wcześniej). Z racji koronawirusa biletów było nieco mniej niż ostatnio (mimo że zalecenia do ilości osób i dystansu społecznego zostały zniesione w Anglii 19 lipca); także bilety z ubiegłego roku były honorowane (gdy wydarzenie zostało odwołane).

O godzinie 13.30 odbyło się spotkanie z pisarzem Jamesem Crowdenem, który przyjechał do Bristolu na premierę swojej książki „Cider Country”, o której pisałam wcześniej. James Crowden z niezwykłym poczuciem humoru opowiedział o kilku ciekawostkach związanych z historią cydru.
Oczywiście jak zawsze podkreślił, że szampana wymyślili Anglicy, a dokładnie to cydrownicy w XVII wieku, którzy już wtedy podejmowali pierwsze (udane!) próby z musującym cydrem.

Od 14.30 zostały otwarte drzwi dla publiczności i Cider Salon oficjalnie się rozpoczął.
Na miejscu można było także kupić cydry w Fine Cider Shop (sklep typu pop-up, czyli stoisko na imprezie), chociaż wybór był dość skromny, zaledwie 10 rodzajów cydrów od kilku rzemieślników. Sklep Fine Cider sprzedawał także książki cydrowe. Co ciekawe, w sklepie pracowała Polka, Agnieszka.

Niektóre z cydrów, które miałam okazję spróbować 🙂

To, co mnie zaskoczyło to fakt, że na samym salonie nie było dużego wyboru klasycznych, tradycyjnych cydrów w stylu angielskim (tzw. West Country), za to bardzo dużo było hybryd (nawet perry ze zbożami robione na drożdżach piwowarskich!), dużo cydrów owocowych (właściwie to już wino owoce), cydrów z jabłek deserowych oraz destylatów. Łącznie ponad 20 producentów serwowało 60 cydrów.

Z roku na rok impreza zdobywa coraz większą popularność i każdy miłośnik cydru musi się na niej pojawić. Wśród odwiedzających było wielu blogerów oraz influnecerów, którzy specjalnie przyjechali po kilkaset kilometrów, aby się spotkać chociaż na chwilę z producentami.

Niespodzianka!

A na koniec kilka dobrych wiadomości. Rozmawiałam z jednym z twórców strony Cider Review, z Adamem, który wyraził chęć, aby spróbować polskich cydrów i napisać o nich artykuł! Kolejny news – tak nieoficjalnie zaprosiłam angielskich cydrowników do Polski i wyrazili chęć przyjazdu na polską edycję Cider Salon!!!!! Poza tym udało mi się porozmawiać z Andrew Lea, autorem książki „Craft Cider Making” i możliwe, że część tekstów z tej książki ukaże się po polsku. Trzymajcie kciuki!!!!!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *